4/17/2018

portret: Magda

Niespodzianka - Magda nie jest z Chorwacji. Magda jest z Polski, mieszka pod Wrocławiem, chociaż trudno ją tam zastać, bo ciągle jest gdzieś ją nosi. My spotkałyśmy się w lutym, właściwie przypadkiem, przez wspólnego znajomego. Zamieniłyśmy raptem kilka zdań, ale udało nam się ustalić, że obie jedziemy na Erasmusa na Bałkany. Pojechałyśmy i postanowiłyśmy się spotkać. Mowa była o różnych miejscach, ale póki co, pojechałyśmy razem do Sarajewa. To znaczy - ja z Osijek, ona z Belgradu. Początek do łatwych nie należał, bo obie dotarłyśmy w nocy, przez jakiś czas nie mogłyśmy się namierzyć, ostatecznie spotkałyśmy się przy herbacie i rakii o 3 nad ranem w miejscu zupełnie innym niż zarezerwowałyśmy i z poczuciem absurdalności sytuacji, bo to jednak zabawne, zważywszy na to, że właściwie się nie znamy i na to, co zdarzyło nam się przedtem (o czym w innym poście).
Kiedy wybierasz się gdzieś z osobą, której nie znasz, zawsze ryzykujesz. Może być naprawdę fajnie albo naprawdę kiepsko. Albo różnie, bo możecie mieć odmienne potrzeby, oczekiwania, styl eksplorowania miasta, inny rytm wszystkiego - spania, posiłków, towarzyskości, nawet tempo chodzenia odmienne. Więc musiałyśmy się na początku wyczuć, ale długo to chyba nie trwało, bo już przy tej herbacie było okej, a na drugi dzień okazało się, że właściwie mamy bardzo podobne podejście do spraw. Wieczorem wypiłyśmy wspólnie wino nad rzeką, żeby łatwiej było pogadać głębiej, a nie tylko po powierzchni i zorientowałyśmy się, co nam w duszy gra i co nam leży na wątrobie. Lubiłam to, że nie miałyśmy obie na nic ciśnienia i że obie tak samo nie mogłyśmy się zdecydować w kwestii najprostszych wyborów typu na której siadamy ławce i że pasowało nam zarówno iść do muzeum, jak i przedzierać się przez górskie zarośla. Naprawdę udany trip pod tym względem. 
Zabawne, bo pewnie gdyby nie wymiana w sąsiednich krajach, nigdy byśmy się tak naprawdę nie spotkały. Poznałybyśmy się w lutym na moment i szybko o sobie zapomniały. A teraz niezależnie od tego, jak się losy naszej znajomości potoczą, Magda już zawsze będzie mi się kojarzyła z Sarajewem i tymi wszystkimi ważnymi doniosłością albo pięknem momentami, które obie tam przeżyłyśmy. Zawsze będzie dla mnie taka... bałkańska ;) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz