Mamy ogród, więc możemy oczywiście wyrównać opaleniznę siedząc na słońcu nawet i topless, ale! Właścicielka naszego domu i jej matka zwykły pojawiać się znienacka i bez uprzedzenia. Żeby zabrać listy, żeby coś przynieść, żeby wypielić kwiaty. I dziś rano piłam w ogrodzie herbatę, na szczęście w staniku, kiedy nagle pojawiła się starsza pani z grabkami. Mamy tego powoli dosyć, więc poprosiłyśmy mojego ziomka o mediację w tej sprawie. Mamy nadzieję, że zadziała. Bariera językowa jednak stanowi pewien problem.
A ludzie stąd wcale nie uważają, że jest aż tak gorąco. Dla nich dopiero wiosna się zaczęła. Dla mojej finskiej współlokatorki tak wygląda apogeum lata, dla mnie też pogoda jest zdecydowanie letnia. Ale kiedy pokazujemy się w mieście w koszulkach bez rękawów, patrzą na nas dziwnie.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz